Home > Bez kategorii > BUM!

BUM!

Kwiecień 16th, 2010

BUM!
No i kolejna notka. Wybaczcie że tak długo na nią czekaliście. Ale teraz już jest.
P.S: Szczególne pozdro dla Jońki, która właśnie dojechała do Berkeley, w którym będzie mieszkać przez caałe wakacje. Jońka, wszystko się ułoży! Wiesz o tym!

Nowy Jork stanął przed nimi otworem. Długie ulice, wielkie skrzyżowania pomiędzy drapaczami chmur. Tysiące ulicznych grajków grających na gitarach i skrzypcach. Elegancko ubrane kobiety i mężczyźni, oldschool’owo ubrana młodzież. Małolaty całujące się z facetami, ubrane na czarno punk’i. Niebo.
Cała paczka rozglądnęła się po okolicy dworca. Setki sklepów i pasaży handlowych. Oszołomieni ogromem tego wszystkiego, weszli do jednego z pobliskich sklepów muzycznych. Vinyle, płyty CD, i książki. Odruchowo każde z nich poszło w inną stronę.
Rebel stała teraz przy półce z książkami. Sięgnęła po oprawioną w czarną okładkę książkę, na której zamaszystymi czerwonymi literami pisało: „Polskie wiersze obozowe i więzienne 1939-1945”. Miała zamiar odłożyć tą książkę, coś ją jednak zatrzymało. Otwarła ją na jednej z pierwszych stron.

„(…) Na czole mam hańby piętno,
I cała jestem przeklęta,
Jak wrócić mi do Ciebie,
Ojczyzno, Polsko święta?”

Coś się w niej poruszyło. Nie wiedziała dlaczego, ale przypomnieli jej się rodzice. Widziała teraz ich twarze, te same, które widziała na pogrzebie. Martwe, bez oznak życia. Zamknęła oczy, by nie dać ujścia łzom. Nie chciała by zobaczyli że płacze. Zaczęli by wypytywać [co się stao?], a tego nie chciała. Chciała kupić tą książkę, wiedziała jednak, że nie ma tyle kasy. Rozglądnęła się po sklepie, czy nie ma nikogo w pobliżu. Powzięła książkę, i szybko wepchnęła ją do plecaka.
Serce biło jej szybko, nie mogła tego opanować. Musiała szybko wyjść ze sklepu, inaczej mogłaby się zdradzić. Zobaczyła Jane, po czym szybko do niej podbiegła, i pociągnęła ją w stronę wyjścia. Oszołomiona nie opierała się. Po wyjście jednak zapytała:
- Co ty robisz dziewczyno?- spojrzała na nią podejrzliwym wzrokiem. Crush odciągnęła ją z pola widzenia sprzedawcy. Szybko wyciągnęła książkę, i znacząco popatrzyła na Jane.
- Niedobre dziecko…- powiedziała z ironią.
- Nie mów nikomu, dobrze?- błagalnie prosiła Reb.
- A czemu niby? Przecież nic Ci nie zrobią…
- Proszę!- Crush wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Jane westchnęła i przewróciła oczami.
Czekały teraz na resztę grupy przed sklepem. W końcu Kate, Mike, Frank i Billie wyszli ze sklepu.
- Gdzie byłyście?- spytała Kate podchodząc do dziewczyn.
- Duszno tam w środku.- powiedziała Jane.
- Ale… jest 5 stopni mrozu.- Rebel uderzyła Jane w bok łokciem, i spojrzała na nią z gniewem w oczach.
- Kompletny debilizm.- xD.

admin Bez kategorii

Komentarze są zamknięte