Archiwum

Archiwum dla Grudzień 29th, 2009

Część 7

Grudzień 29th, 2009
Komentarze są wyłączone

***
Jeszcze raz dziękuję za miłe komentarze.
Mam nowy szablon,mam nadzieję,że wam się podoba.

***

-Słucham?- odebrałam telefon
-Ym…aaa…Uważaj !-usłyszałam w słuchawce
-Przepraszam,ale nic nie słyszę,jest strasznie głośno!-odkrzynęłam
-UWAŻAJ !
Wyłączył się.
-Kto to?-spytał Bill.
-Nie wiem..nie ważne
-Strasznie mnie głowa boli..nie powinnam była tak dużo pić.
-Może przejdziemy się po Berlinie?-spytał Bill
Tak więc ja,Bill,Tom,Sonia wybraliśmy się na spacer.
Śniegu było naprawdę dużo.
Zrobiłam dużą kulkę i uderzyłam Billa.
-O ty ! -powiedział i zaczął mnie gonić.
Ucikałam przed siebie śmiejąc się bardzo głośno.W pewnym momencie Bill mnie złapał i runeliśmy w wielką płachte śniegu.Leżelliśmy tak,on na mnie a między nami pełno śniegu.
-Zimno,wyłaż !-śmiałam się.
Gdy wyszliśmy zauważyłam,że Tom ma bardzo smutny wyraz twarzy.
Szłam blisko Billa i rozmawialiśmy.Było naprawdę wesoło.Tom z Sonią szli przed nami.Sonia próbowała zagadać Toma,jednak on nie miał chumoru.
Nagle Bill złapał mnie za rękę.Spojrzałam na niego a ten uśmiechnął się.
-Strasznie zimno…
Gdy tak szliśmy z końca parku usłyszeliśmy krzyli “Tom! Bill!”Tokio Hotel!
Podbiegło do nas bardzo dużo dziewczyn.Pare wybuchło płaczem widąc jak Bill trzyma mnie za rękę.Chciałam go puścić,żeby nie miał przez to kłopotów,ale ten mnie trzymał.
-Bill…będą plotki-szepnełam mu na ucho.
-Nie ważne.
Tom rozdawał autografy,a Bill własnie pozował do zdjęcia,kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna.Miała ok. 180cm wz,brąz włosy,dużo makijażu.
-I co? Myślisz,że jesteś lepsza,że podwalasz się do nich?
Uderzyła mnie z całej siły w policzek.Miała dużo siły i prawie przez to upadłam.Chciała uderzyć jeszcze raz,ale Tom ją powstrzymał.
-Oszalałaś?!
Bill nie widział co zaszło,poprosiłam Toma,żeby mu nie mówił.
-Nie chcę,żeby się martwił.-szepnełam
Na policzku czułam żar,byłam naprawdę wkurzona.
-”Jeśli uważają się za takie fanki,to dlaczego nie chcą ich szczęścia!”-pomyślałam.
Usiadłam na ławce z Sonią i rozmawiałyśmy o nowej piosence.Miała być o przyjażni,która przetrwała wszystko.
Po 30minutach chłopcy podeszli do nas.
-Idziemy?-spytał Bill
-Już skończyliście?-spytałam
-Nie,ale one nam nie dadzą odejść,więc idziemy.
Spacerowaliśmy uliczkami Berlina,od czasu do czasu spotykając napite osoby,lub takie na haju.Czasem się odezwali głupim komentarzem.
Gdy mineliśmy ulicę koło Mcdonalda,zauważyłam zbliżającą się z końca ulicy dziewczynę,wydawała się znajoma.
Kiedy podeszła bliżej rozpoznałam w niej różową laskę z imprezy.
Podeszła do Toma i perfidnie pocałowała do w usta.Był to namiętny pocałunek.Chyba podobało się Tomowi,bo mocno ją do siebie przyciągnął.
Poczułam małe kłucie w sercu.
-”Dziewczyno sama nie wiesz czego chcesz,nie łap po więcej bo zostaniesz z niczym! “-pomyślałam i mocno przytuliłam się do Billa.
gdy skończyli Tom spojrzał się na mnie.Przez sekundę zobaczyłam iskrę smutku w jego oczach.Spuściłam wzrok.
-Chodzmy-powiedziałam
Weszliśmy do Mcdonalda.
Zajełam miejsce w najcichszym kącie.
Bill usiadł koło mnie i połązył mi rękę na nodze.
Tom był bardzo zajęty swoją nową dziewczyną,aby zobaczyć,że telefon mu dzwoni.
-Tom! telefon!-krzyknęła Sonia
Odebrał.Rozmawiał jakieś 10 minut i wyrażnie był wkurzony.
Gdy skończył powiedział na głos
-Cholera ! W sylwester mamy koncert !
-Jak to?-spytał przerażony Bill.
-To nie możliwe,nic takiego nie było ustalane…!
Miałem nadzieję,że spędzę sylwester z tobą..-spojrzał mi w oczy
Przez cały czas panowała smutna atmosfera.Tylko ta różowa lalunia ciągle przytulała się do Toma i chciała go całować.Widać było,że on nie ma raczej na to ochoty.
Postanowiliśmy iść już do domów.Tom poszedł odprowadzić Karolinę,a Bill poszedł ze mną.Sonia miała blisko do hotelu w którym mieszkała.
Szliśmy mocno przytuleni do siebie.Tak jakby cały świat dla nas się nie liczył.
Gdy staneliśmy już pod moim domem Bill powiedział
-Malutka nie martw się…wynagrodzę Ci tego sylwka..spotkamy się następnego dnia i urządzimy imprezę..będzie dobrze !
-Ja ..wiem..ale …będę tęsknić.
Spojrzał mi głęboko w oczy.Mocno mnie do siebie przytulił i pocałował.
To był piękny pocałunek.Zaczynał delikatnie,ale szybko przeszedł do prawdziwej namiętności.
-Ja…dziękuję,że jesteś.-Powiedział na pożegnanie.

Bez kategorii