Archiwum

Archiwum dla Grudzień 4th, 2009

Część 11

Grudzień 4th, 2009
Komentarze są wyłączone

***
Dzięki za komentarze :) Naprawdę,czasem aż naprawdę potrafi mi się łezka zattoczyć jak czytam,że czekacie na nową notkę itp..
To miłe :)
Następną notkę dodam jutro,będzie to notka w której macie podawać swoje emaile na które mam wysyłać informacje o nowej części opowiadania.

***

Gdy dowiedziałam się o trasie koncertowej z Tokio Hotel płakałam ze szczęścia pare dni.To niezwykłe uczucie wiedzieć,że można pracować z tak cudownymi ludzmi.
Jednak musiałyśmy wrócić do Polski i wszystko uzgodnić.Ustalenie takiej trasy nie jest trudne lecz bardzo praco chłonne…
Pożegnainie z Tomem było smutne.
Bo tak naprawdę pierwszy raz się roztajemy na jakiś czas..
Ale cieszeliśmy się,że będziemy tak dużo czasu ze sobą spędzali.
Lecz..bałam się.Bo nie znałam Toma tak dobrze,aby spędzać z nim każdą minutę.Do tego plotki,paparatzi itp…
Właśnie.
Postanowiłam wejść na internet i napisać coś na moim blogu.
Zaskoczyłam się bardzo.W ostatniej notce,gdy pisałam o wyjeżdzie do niemiec było ponad 3 tys komentarzy!
A nikomu takiemu nie podawałam adresu!.
Smutno mi się zrobiło,bo wszystkie były nie miłe.Albo,że jestem nieodpowiednia dla Toma,albo,że jestem dziwką itp..
Mimo,że czasem myślałam o tym jak dziewczyny to odbierają,naprawdę zraniło mnie ich postępowanie.
Bo prawdziwa fanka chciałaby szczęścia swojego idola..
Co z nich za fanki?
Dodałam notkę o tym,że wyjeżdzam w trasę koncertową i nie wiem kiedy będę.
Skasowałam zdjęcia,które tam były dodane.
Na niektórych byłam z Atiną,Sonią i mamą…
Bałam się,że będą wyzywały mamę.
Gdy wpisałam w wyszukiwarke moje imię,wyskoczyła chyba 50 anty klubów.
Oczywiście moich.
Nawet nie wiem,kiedy po policzku popłynęła mi łza.
Byłam czuła i takie coś mnie bolało.
Umieszczały pełno moich i Toma zdjęć.Każde jakoś opryskliwie podpisane.
Wieczorem zadzwonił Tom.
-Cześć słońce ! Wiesz,że już za dwa dni się zobaczymy..?
-Wiem…jestem naprawdę zmęczona..zadzwoń jutro.

***

Ranek.Poniedziałek,.Obudziła mnie mama i kazała z dziewczynami iśc i zwolnić się na miesiąc ze szkoły.
Tak,trasa wstępnie umuwiona była na miesiąc.Ale w zależności od ilości kupowania biletów,mogła zostać wydłużona.
A ja bałam się iść do szkoły.
Zadzwoniłam do Atiny.
-Twoja mama Ci powiedziała?
-Tak ! Super ! Jeaa ! – krzyczała do słuchawki takim..szczęscliwym głosem.
-Wiesz trochę się boję reakcji szkoły,bo wiesz…
-Nie przejmuj się.Będziemy u ciebie z Sonią za 10 minut.

Ubrałam się w moją ulubioną czarną miniówe,różowo, czarne, rajstopy,bluza.Nie malowałam się.Na dworze było bardzo zimno więc ubrałam czarną grubą kurtkę.
Gdy zeszłam na dół dziewczyny już czekały.
-No to jazda ! -śmiała się Sonia
Szłyśmy i gadałysmy o trasie.Atina co chwile rzucała się na mnie i całowała w policzki ze szczęścia.
Gdy doszłyśmy do szkoły była przerwa.Przeklnęłam w myślach,bo miałąm nadzieję,że będziemy akurat kiedy są lekcje.
Miałam wrażenie,że wszyscy się na mnie patrzą.
Nie miałam.
Patrzyli się.
-Ligia ! ty Ku*** !
- Wypie***** !
Co chwilę słyszałam takie teksty.I to od osób od których bym się tego nie spodziewała,czyli dawnych szkolnych “koleżanek”.
Spuściłam głowę.
-Dasz mi autograf?- spytała jakaś laska i podała mi MOJE zdjęcie.
Spojrzałam na nią i zatkało mnie.
Z kąd one mają moje zdjęcia?
Podpisałam i poszłyśmy dalej.
Atina,która uwielbia być w centrum zainteresowania ciągle szła przy mnie.
Sonia przywitała się z osobami z klasy.
Po jakiś 30 minutach dopchałyśmy się do sekretariatu.Zwolniłyśmy się i był spokój…

***
Dzień wyjazdu na trasę.
Przy pociągu przywitał się z nami wysoki,łysy mężczyzna.Na oko miał 22 lata.Nawet ładny.Okazało się,że jest naszym menagerem.
-Kamil Postvach- przedstawił się i uścisną nam dłonie.
Albo miałam wrażenie,albo gdy mi ściskał dłoń dłużej ją przytrzymał i patrzał na mnie tak…zalotnie?!
-Livia
-Sonia
-Atina
Przedstawiłyśmy się.
Porzegnanie z rodzicami było szybkie.
Pociąg odjechał.
Patrzałam w oddalającą się przeszłość i myślałam nad przyszłością…
Dziewczyny poszły po herbatę.
Kamil przysiadł się bliżej mnie i patrzał się na mnie.
-Boisz się? Z twoim wyglądem napewno uda ci się zrobić karierę,wszystkie brukowce pisały o waszym występnie…
-Fajnie.Boję się tego,że coś schrzanię.Jak zawsze.
Nie odrywał ode mnie wzroku.Stawało się to uciążliwe.Ale wolałam nic nie mówić.Obserwowałam pola i lasy.
-Kochasz go? – spytał nagle.
Odpowiedziałam po jakiś 10 sekundach.
-Nie wiem czym jest miłość,ale…zdaje mi się,że jest mi naprawdę bliski.
-Szczęściarz -powiedział i przybliżył się do mnie.
-Co jest? Jesteś naszym menagerem,nie zapominaj ! – powiedziałam szybko i wyszłam z wagonu.
Wpadłam na Sonię,która niosła herbatę.
-Fuck ! -krzynęłam bo gorący napój rozlał mi się na ubranie i ręce.
-Pomogę ci – podszedł Kamil.
-Nie potrzebuję opieki ,dam sobie radę ! krzyknęłam i biegłam w stronę toalety.
Nie odpuszczał.Słyszałam jedynie,że szepnął coś dziewczyną i szedł w moją stonę.
Zamknęłam się w kiblu.

Myślałam tylko o tym,że nie dam się kolejnemu idiocie.

Bez kategorii