Archiwum

Archiwum dla Listopad 23rd, 2009

Część 12

Listopad 23rd, 2009
Komentarze są wyłączone

***

Odkręciłam wodę na maxa.Siedziałam w oknie wagonu i odsłoniłam zasłonkę.
Słyszałam pukanie do drzwi.
-Ligia otwórz wreszcie ! – mówił Kamil.
-Odwal się wreszcie ! – krzyknęłam z wyrzutem.
Spojrzałam w lusto.Na policzkach miałam różowe rumieńce.
Sama nie wiem,ale pomyślałam,że nie mogę się przed wszystkim kryć.
Zakręciłam wodę i wyszłam z toalety.
Przede mną stał Kamil.
-Słuchaj ! Nie jestem żadną łatwą dziwką i jeśli tak myślisz to jestes w błędzie ! Gówno mnie obchodzi to,że jestes moim menagerem ! ale bez mojego zespołu nie istniejesz ! Dlatego nie podwalaj sie do mnie i nie rob maslanych oczu ! rozumiesz? Daj mi SPOkÓJ! – wyrzuciłam wszystko z siebie i poszłam w stronę dziewczyn.
Kamil nie wracał przez blisko godzinę.
W tym czasie opowiedziałam wszystko przyjaciółką.Siedziały z otworzonymi buziami.Na koniec Atina zaczęła się ostro śmiać.
- Ej ! Słuchaj jeśli taki kolo by na mnie ,leciał to od razu bym mu się oddała ! Głupia jesteś!.
- Dobrze wiecie,że czuję coś do kogoś innego..
Spowarzniały i spojrzały na mnie.
-Ligia…sorry.Nie bierz tego do siebie.Ale my naprawdę chcemy dla ciebie dobrze..
-Wiem.

Jazda trwała jeszcze godzinę.W tym czasie Kamil wrócił do naszego wagonu.Nie spojrzał na mnie ani raz.Cieszyłam się,że ten problem mam już z głowy.
Dotarliśmy na miejscu.Oddychałam powietrzem Berlina.Tutaj czułam się jak w domu..wszystko takie inne.
-No to teraz laski musimy wam pokazać wasze studnio nagraniowe.. tam dzis zaczniemy nagrywac płytkę.
Zatkało mnie.O płytce nie było mowy !
-Co?? Ale my..narazie nie miałyśmy płyty..te koncerty miały być przed płytką..To nie tak..
-Daj spokój.Tylko marudzisz.Tak będzie dobrze.Ja znam się na biznesie, nie ty. – odpowiedział sucho Kamil.
Poczułam,że nasza współpraca nie będzie łatwa.
Nasze studio mieściło się w środku Berlina.
Kolorowe,wszędzie pełno sławnych nazwisk.
Dostałyśmy studnio,jak to jakiś facet powiedział “fioletowe” czyli dla tych najnowszych.
-No to zacznijcie od piosenki “Hey” (pS.Taką piosenkę nagrałam z moiim zespołem naprawdę,więc jesli chcecie ją,piszcie na opowiadania-th@o2.pl)
Stanęłam przy mikrofonie.Nastroiłyśmy instrumenty.
Rozległ się pierwszy dzwięk.
Zaczęłam śpiewać.Nawet nie zauwazyłam gdy do studia wszedł Bill z Tomem.
Hey you see this smalling face in street
Hey you tell me why they are so tired
Hey you show one’s true colours live
Hey you bejbi don’t please don’t cryy…
Oh my dearling look and see this right
Hey don’t hurt please don’t hurt me heart

Now you know it’s wanderfules feeling
When you’re in love it’s so greatm meaby
But you must know this emotion
was so big and hard now
when one boy and one girl love themselves
they are in bleassed time

Gdy skończyłyśmy przez głośniki wydołył się głośny krzyk
- Bravo !! To było piękne ! piekne !
Wybiegłam z sali i mocno rzuciłam się na Toma.Utoneliśmy w namiętnym pocałunku.Jego kolczyk lekko smyrał mnie po wardze…mmh…

Nagrania trwały jeszcze około dwóch godzin.Potem dostałyśmy skierowanie do hotelu.
-W jakim będziecie hotelu? -spytał Tom z pieknym uśmiechem na twarzy.
Wyglądał świetnie.Tak..inaczej.Radosny,poprostu cały się cieszył i płonął z tej radości…
Przeczytałam mu,że jest to Hotel “Hilton”
-Ale jazda ! My też tam jesteśmy! -cieszył się Bill.
-Żartujesz? śmiała się Sonia.
Wylądowaliśmy w Hotelu.Był naprawdę luksusowy.Każda z nas miała osobny pokój.
Byliśmy bardzo padnięci więc szybko każdy rozszedł się do swojego pokoju…
Porzegnałam się z Tomem pocałunkiem.
Nastpęnie wzięłam kąpiel.Długą kąpiel.W wannie siedziałam blisko godziny.
Wyszłam do pokoju w ulubionej koszuli nocnej pod śpiewując “Schrei”.

Było ciemno,ale na łóżku wyrażnie rysowała się postura człowieka.
Siedział i wyrażnie na mnie czekał…

Bez kategorii

Część 13

Listopad 23rd, 2009
Komentarze są wyłączone

***
Święta…
Wszystkiego najlepszego wam życzę :)
Następną notkę dodam jeszcze dziś lub jutro..
To taki mały świąteczny prezent będzie…

Mam takie pytanie?
Jeśli ktoś nie lubi Tokio Hotel to po co wchodzi na tego blloga i mnie wyzywa ?
Hmm…

***

Stanęłam w przedpokoju i wpatrywałam się w ciemność.
Ten ktoś podszedł.Złąpał mnie za rękę.
Uśmiechnęłam się łagodnie i przybliżyłam swoją twarz do jego..
Całowaliśmy się najpierw łagodnie potem namiętnie.
Czułam jakby ta chwila trwała wieczność.
Tom popchnął mnie na łóżko.Upadłam i zaczęłam się śmiać.
On też się śmiał.
-Wystraszyłeś mnie ! – powiedziałam.
-I o to chodziło – śmiał się Tom.
Położył się na mnie.Przysunęłam twarz do jego..
Było mi tak dobrze.
Gdy Tom zaczął zdejmować ze mnie szlafron ktoś zapukał do drzwi.
-Nie teraz..- powiedział wkurzony Tom.
-Otwórz..
Podszedł do drzwi i otworzył je.Usłyszałam głos wściekłego Kamila.
-Co Ty tu robisz? Daj jej spać ! Jutro ma pierwszy koncert i nie może być zmęczona ! A wogule to co ty sobie myślisz tak w nocy tu siedzieć!.- krzyczał.
Zdenerwował mnie,wstałam minęłam zszzokowango Toma i stanęłam oczy w oczy z Kamilem.
-Słuchaj ! Może i jesteś moim menagerem,ale nie będziesz się wciskał w moje życie prywatne !-krzyknęłam.
Nie wytrzymał i z całą siło uderzył mnie w policzek.
Uderzenie było tak silne,że upadłam.
Dalej widziałam wszystko jak w filmie.
Tom rzucił się na Kamila.Bili się.
Nagle przybiegł Bill i odciągnął Toma od niego.
Kamilowi z nosa leciała krew i miał podbite oko.Tom jedynie miał rozerwany policzek.
- Ligia ! Trzymaj tego swojego amanta daleko odemnie ! Zapłacisz za to dredowaty szwabie !
Byłam w szoku.
- Co tu się stało? Tom dlaczego go uderzyłes? Zrobiliście wielki hałas..!
Weszliśmy do mojego pokoju i wszystko opowiedziałam Billowi.
Przecierałam właśnie Tomowi rane,gdy do pokoju weszła zaspana Sonia.
-Możecie być ciszej… CO TU SIĘ STAŁO?
Po pewnym czasie wszyscy znależli się w moim pokoju.Było bardzo pużno,byłam zmęczona.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudziłam się przy Tomie.
Został u mnie na noc,chyba nie miał siły przebrać się bo spał w ubraniu.Miał taką słodką minę.Leżałam i patrzałam na niego z jakieś 10 minut.
-Czy możesz się tak na mnie nie patrzeć? – spytał
-A..z kąd wiesz,ze się na ciebie patrzę?
-Czuję to.
Wstałam usiadłam na nim i zaczęłam bawić się jego dredami.On nadal leżał nie otwierając oczu,ale złapał mnie ręce i przyciąnął do siebie.
Wyglądał tak pięknie i nie winnie..
Pocałowaliśmy się.
Nie mogliśmy leżeć tak długo,nie było czasu.
-Tom ja dziś poproszę rodziców i naszą wytwórnię o zmienę menagera.
Nie odpowiedział.
Poszłam do łazienki uczesałam się i ubrałam.
Myślalam tylko o tym,co by było gdyby Kamil nie zapukał…
Doszło by do czegoś?
Mam 15 lat.. mało

Bałam się dzisiejszego dnia.
Pierwszy koncert i ..jak ja spojrze kamilowi w twarz?!

Bez kategorii

Część 14

Listopad 23rd, 2009
Komentarze są wyłączone

Świąteczne wydanie notek będzie codzieniie.. :) Jeśli chcecie mogę dodać jeszcze wieczorem,tylko musi być dużo komentów na TAK.

***

Właśnie z Tomem,Sonią Atiną i Billem biegaliśmy po sklepie.Robiliśmy zakupy na imprezę,która odbędzie się po naszym pierwszym koncercie,gdy zadzwonił telefon Billa.
Był bardzo zadowolony i szczęśliwy.Rozmawiał z tą osobą jakieś 5 minut,a kiedy skończył podszedł do Toma i coś szepnął mu na ucho.Tom widocznie także się ucieszył bo uśmiechnął się.
Pomyślałam,że nie będę się pytać o co chodzi, bo jeśli będą chcieli powiedzieć to powiedzą.
Popatrzałam na Atinę.Widocznie była bardzo smutna..
Podeszłąm do niej.
-Kochanie co jest?
-Wiesz..boję się. – opowiedziała łamiącym się głosem.
-Ale czego? -spytałam.
-Bo…my nigdy nie występowałyśmy przed taką publicznością..a teraz będziemy miały koncert przed występnem Tokio Hotel.Rozumiesz ile tam będzie osób? A szczególnie dziewczyn…ja się poprostu boję,że coś schrzanię !
-Każdy się boi…ale co to by było życie bez ryzyka kochana? – powiedziałam i zaczęłysmy się śmiać.
Sonia oczywiście kokietowała jakiegoś chłopaka.
Nagle usłyszałam za nami jakies wrzaski i podbiegło z 5 lasek.Oczywiscie do chłopakow..
-Bill!! kocham cie ! kocham cie !- krzyczała jedna i rzuciła się na niego.Hmmm… była “trochę” przy kości więc go przewróciła i Bill wylądował na pułce z jogurtami.
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.Tom zaczął mu pomagać uwolnić się od nich,a Sonia pobiegła po ochroniarzy,którzy czekali na zewnątrz.Ja zawołałam jakiegoś faceta przy kasach.Po paru minutach sytuacja była opanowana.Wsyscy się śmiali,tylko Billowi jakoś do śmiechy nie było.
Cały był w jogurcie..
Przy kasie okazało się,że mamy zapełnione trzy koszyki !
-Tom… kto będzie na tej imprezie? -spytałam.
-No…yy….my i no… Andreas i pare innych gości.Będzie fajnie zobaczysz!

Jednak ja nie byłam pewna.Bałam się,że nie będzie czego świętować…może coś nie wypali ?

***

Znajdowałyśmy się za kulisami.Słyszałyśmy pełno wrzasków,krzyków hałasów…Wiedziałąm,że te dziewczyny wiedzą o mnie i o Tomie.To logiczne.I wiedziałam także o tym,że wiele przyszło tylko po to,żeby mnie zobaczyć.
Malowałam właśnie oczy,gdy do mojego pokoju wszedł Kamil.
-Szykuj się szybciej ! Po co się malujesz? i tak nic ci nie pomorze..-krzyknął.
-Wiesz,jeszcze nie dawno mówiłeś coś innego.-odpowiedziałam i odwróciłam się w jego stronę.
Podszedł do mnie i mocno przyciągnął.Zaczęłam mu się wyrywać,ale pocałował mnie.
końcu udało mi się od niego odczepić.
-Co ty robisz?!
-Wiem,że tego chcesz.
Zatkało mnie.A on się zaśmiał,puścił oczko i wyszedł.
Z bezsilności usiadłam.Nie wiedziałam co robić.Jak powiem Tomowi,to się wścieknie.
Weszła Atina.
-Gotowa? Idziemy.. – powiedziała.Widziałam,że jest zestresowana.Ja zapomniałam o stresie przez Kamila.Co on sobie wyobraża…?
Rozkległ się głos przez mikrofon.
- Przed wami EMOTIONALS !
Wzięłam do ręki gitare i wyszłam na scenę.Nawet nie widziałam się z Tomem…
Zaślepił mnie blask świateł scenicznych…Zmrużyłam oczy i zatkało mnie.
Byłam na scenie.Takiej wielkiej…jak w śnie ! A teraz ja miałam tu śpiewać.
-Ligia ! No rusz się.. ! – powiedziała mi na ucho Sonia.
Zajęłam miejsce przy mikrofonie.
Odwróciłam się do dziewczyn,uśmiechnęły się.
Sonia zaczęła.
Pierwsza piosenka “Time”
Chwyciłam z całej siły mikrofon i zaczęłam pierwsze słowa

Friends are telling me I lost my mind
When I hooked up with you
Maybe that’s true

Said that I’ll wake up one day
Asking what did I do
Maybe that’s true too

Zaczęłam skakać i szaleć na scenie.
Udało się ! Ludzie wariowali ! Widać było,że im się podoba…
Waste my time, waste my time
Not so sure that I’ll be yours
And baby you could be mine

W pewnej chwili ktoś zaczął rzucać pomidorami..
Nie wiem nawet kto,chciał trafić we mnie.Nie udawało mu się.
Ochrona,która chodziła pod sceną chyba upatrzyła tę osobę bo rzuciła się w tłum.Nie widziałam dobrze,bo światła dziwnie padały,ale tego kogoś,ale może pare osób wzięli za kulisy…
Następnie śpiewałyśmy “Trip hop! ” i wtedy zrobiło się juz ostro..
Dziewczyny chyba dopiero teraz zauwazyły,że jestem “tą dziewczyną z okładek z ich koffanym Tomem”
Bo zaczęły krzyczeć jakies dziwne rzeczy.
Ale takich nie było dużo.Grałyśmy dalej.
Nie wiedziałam,że to takie męczące…Pare razy pogubiłam się grając na gitarce,ale nie było żle.
Nasz mini koncert trwał jakąś godzinę.
Gdy zchodziłam ze sceny krzyknęłam do mikrofonu
- Dzięki bardzo ! Jesteście wspaniali !
Za kulisami spotkałam chłopakow.Widać,że mieli niezłą treme.Jedynie Georg i Tom śmiali się i całowali swoje gitary.
-Tom ! Zdraszasz mnie ! – krzyknęłam
Złapał mnie i pocałował mocno.
-Wiesz,że nie potrafiłbym…zbyt Cię kocham !
Rozległ się głos w mikrofonie zapraszajacy chłopakow.Nagle zrobiło się bardzo ciemno i wybuchły fajerwerki.

Z dziewczynami wymieniałyśmy się w pokoju wrażeniami.
Nagle wszedł ochroniarz.
-Dziewczyny,musicie poznać swoje anty fanki.-powiedział i zaczął się śmiać.
Zapomniałam o tym.

Gdy weszlyśmy do pokoju gdzie zawsze siedzi ochrona zatkało mnie.

Bez kategorii

Część 15

Listopad 23rd, 2009
Komentarze są wyłączone

Notka będzie trochę krótka.
Wiecie,lubię czytać wasze komenty.Jeśli będzie ich ok. 40 dziś to dodam notkę wcześniej.Może nawet jeszcze dwie dzisiaj.
Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać piosenki mojego zespołu “Time”,której kawałek tekstu został umieszczony w notce poprzedniej,pisazcie na emaila:

pS; Jak tam święta? Mam nadzieję,że jakoś żyjecie?

***

Śmiejąc się weszłyśmy do pokoju ochroniarzy.
-Co ..co ty tu robisz? – rzuciłam,widząc siedzącą na fotelu Karolinę ze swoimi koleżankami.
-Uważaj.Odwal się do niego.Masz prawdziwe kłopoty.Ja nie żartuję.
Nie wiem czemu,ale przejęłam się tymi słowami.Dlaczego mam kłopoty?
O co chodziło?
Ochrona wyprowadziła dziewczyny,wiem tylko,że zostały spisane za zakłucanie spokoju.
Nagle Sonia wpadła na “super” pomysł.
-Ej ! Chodzcie wymalujemy się jak idiotki i wejdziemy w publiczność ! Ciekawe czy chłopacy nas poznają !
Oczywiście Atina się zgodziła.Jak mogła nie skożystać z tak świetnej okazji do robienia żartów.Ja trochę się bałam.Jeśli mnie rozpoznają,nie wiadomo co zrobią…
Jednak po paru minutach wszelkie wątpliwości uciekły.
Dziewczyny tak głupio mnie wymalowały i ubrały,że napewno nikt mnie nie pozna! Teraz wyglądałam co najmniej jak Karolina.
Wyszłyśmy tylnym wyjściem.Zaczęłyśmy przeciskać się przez te wszystkie laski pod samą scenę.To nie było łatwe..prawie każda płakała,miała gdzieś napisane Tokio Hotel.Było pełno jakiś papierów,oczywiście nie raz zostałam nazwana “dzi**ą” i kopnięta czy uderzona łokciem.Nie tylko ja – jak się obejrzałam Sonia uderzała jakąś dziewczynę,która uderzyla ją w głowę.To wyglądało prze śmiesznie.Myślałam,do jakiego stopnia one są zdolne stać pod sceną i widzieć chłopaków?
Przemoc.
Tak…
Dotarłyśmy pod samę scenę,akurat blisko Georga,gdy chłopacy śpiewali “Letzte Tag”.
Zaczęłam machać rękoma i wrzeszczeć.
Atina wzięła mnie na barana,byłam dość lekka.
Albo mi się zdawało,albo Tom mnie zauważył.
I co lepsza -rozpoznał.
Bo nie udało mu się przytrzymać smiechu i co chwile patrzył na mnie i tak słodko hamował śmiech.
Byłam pełna podziwu-jak on mnie poznał?
Podszzedł z gitarą bliżej nas,laski szalały.
Nagle poczułam jak spadam do tyłu.
Nie mogłam się niczego złapać.
Poczułam straszny bół w głowie i duużo krwi wogół mnie..
Atinie chyba też coś było,ktoś ją niusł koło mnie…
Byłam przytomna,ale jak przez mgłę widziałam jak ochrona wynosi nas za kulisy.
Wszystko mi się zlewało przed oczami.
Zasnęłam..

Bez kategorii

Część 16

Listopad 23rd, 2009
Komentarze są wyłączone

***
Kocham was normalnie :)
Chciałabym was prosić,abyście głosowali na mnie w konkursie na najlepszego bloga o TH.
bill-tokiohotel.mylog.pl

***

Gdy się obudziłam,leżałam na jakimś materacu.Za drzwiami grzmiała muzyka.Wszystko szybko mi się przypomniało.Byłam chyba w jakimnś domu.Chłopacy zrobili impreze..
Myślałam,że po tym nic nie będzie.
Koło mnie leżała Atina.Chyba się jeszcze nie obudziła.Własnie leciała jakaś wolna piosenka.Wyszłam z pokoju.Byłam na pierwszym piętrze,wysoko.Zeszłąm po schodach,strasznie bolała mnie głowa.Było mnustwo ludzi,Sonia tanczyla z Georgiem w kącie,ale mnie nie widziała.
Głowa mnie mocno bolała,musiałam iść do toalety.
Gdy otwierałam drzwi,okazało się,że jest zajęta.Jakiś chłopak całował się z… Karoliną?
Potrząsnęłam głową.
Tom.
Zatkało mnie.Stałam jak wryta.Jego ręce błądziły po jej pośladkach.Nie mogłam się ruszyć.Wydałam jedynie cichy jęk.
Odwrócił się.
Widocznie jego także zatkało.
Nie wiedziałam co robię,odwróciłam się i pobiegłam w stronę drzwi.
Bill mnie zauważył,spojrzał szybko do łazienki i chyba domyślił się co się stało.
-Ligia ! – próbował przekrzyczeć muzykę.
Było pełno śniegu,zimno.
Łzy kapały po moich policzkach.Biegłam przed siebie.
Nic nie czułam.Jedynie serce leciutko kłuło,a w myślach leciała nasza piosenka,którą kiedyś napisałam:

Tak bardzo boli.
Serce się łamie.
Okruszki spadają i rozsypują się..
A nasze łzy nieubłaganie lecą..
I nagle…brak.
Koniec.
Nie czujesz nic.
Tylko…serce leciutko
kłuje.
I czasem oczy diamentem poświecą.
Chciałabym zapomnieć.
Nie wiedzieć.
Nie widzieć.
Nie czuć.
To takie trudne..
Jestem sama.
Bo wolałeś inną drogę.
Mogłeś nie obiecywać.
A teraz… serce leciutko
kłuje.
Gdy myśli lecą do Ciebie
wielkie grochy rozbijają się o szybę…

Nagle opamiętałam się.Przecierz nie da się uciec od problemów,co ja robię?!
Usiadłam na pobliskiej ławce.Wytarłam łzy.Nic nie widziałam przez nie.
Dobiegł do mnie Bill.Usiadł koło mnie.Widziałam,że nie wie co powiedzieć i czuje się winny za to wszystko.Siedzieliśmy tak w milczeniu jakieś pół godziny.
Kontem oka dostrzegłam łzy,które kapały z jego policzków.
-Bill..? Płaczesz..?
Spytałam i zaczęłam bawić się płatkami śniegu spadającymi na moje włosy.
-Kate… ona…okłamała mnie.Bawiła się moimi uczuciami rozumiesz?
Wtedy..w sklepie zadzwoniła i powiedziala,że przyjedzie do mnie.Na tą impreze.Dlatego ją zrobiłem.Chociarz widziałem wasz stan.Atiny był gorszy.Zrobiłem tą impreze bo ona miała się pojawić.Obiecywała.A..godzine temu zadzwoniła i powiedziała,że zartowała.Ze wszystkim.Ze mnie kocha.Ze wróci.Ze tęskni.
Za każdym tym słowem leciała mu jedna łza.
Zaczęłam śpiewać
Nie martw się..
Chodz chwila bolesna jest..
Wiem,że trudno bywa w życiu..
Ale…nie poddawaj się.
I… Postaw na swoim ! Tancz w rytmie serca !
Nie daj się bólom powiedz im Nie..
Przytuliłam się do niego.
-Ligia.. to moja wina..gdybym..gdybym nie zrobił tej imprezy to by się nie stało.Ja nie wiem jak to tłumaczyć,on nie docenia tego co ma…
-Bill…ja już podjęłam decyzje.Nie chcę jego.Nie chcę bólu.Wolę być sama.To zbyt boli…

Siedzieliśmy przytuleni i patrzeliśmy na pojawiający się powoli księżyc.
Nagle w świetle ulicznych latarni pojawiła się postać Toma.
Nawet nie popatrzałąm na niego.
Pochylił się nade mną i mocno pocałował.
Dałam się.Bill patrzył sszokowany.
Gdy Tom skończył wstałam i z całej siły uderzyłam go w policzek.
-Nie wiem czym zasługuję na to co mi robisz.-powiedziałam i ruszyłam w stronę hotelu.
Tom szedł za mną.Tłumaczył mi coś.Krzyczał,że mnie kocha,że to pomyłka,że nie chciał.
Stanęłam odwróciłam się i jeszcze raz uderzyłam go w policzek.

Bez kategorii